Close

Patron Szkoły

Lata młodzieńcze i pierwsze próby literackie

Urodził się 4 września 1809 roku w Krzemieńcu, jako syn Euzebiusza Słowackiego i Salomei z Januszewskich. Pierwsze nauki pobierał w gimnazjum wileńskim, potem rozpoczął studia na tamtejszym uniwersytecie. Chociaż w swej autobiografii pisał: …powołanie do poezji nadto wyraźnie dawało się postrzegać w jego dzieciństwie , opiekunowie (wyznaczeni po śmierci ojca) zmusili go do studiów prawniczych, a potem do podjęcia pracy urzędniczej w Komisji Rządowej Przychodów i Skarbu w Warszawie. Lekiem na znienawidzoną pracę była ucieczka w ?krainę marzeń” i tworzenie poezji w stylu ?ciemnej nowej angielskiej szkoły”. Zapatrzony w twórczość Byrona i Shakespearea manifestował bunt przeciw francuskiemu klasycyzmowi., jako manierze przebrzmiałej. Już zgodnie z nowymi tendencjami poetyckimi napisał dramaty: Arab, Jan Bielecki, Maria Stuart, w których wykreował plejadę indywidualności skłóconych ze światem, koncentrujących się na własnych przeżyciach.

„Piewca powstania listopadowego”

Rok 1830 był przełomowym tak w życiu, jak i twórczości Słowackiego. Zdominowała ją tematyka narodowowyzwoleńcza. Tyrtejski ton brzmi w hymnie Bogurodzico…, Odzie do wolności.Był świadomy mocy swych utworów pisząc : …pierwsze słowo dawnej pieśni w nowy hymn rewolucyjny wrzucone miało elektryczne dla powstańców znaczenie.Przyjęcie roli ?śpiewaka rewolucji” wiązało się z konsekwencją emigracji. Unikając represji ze strony władz carskich wyjechał z depeszami rządu polskiego do Anglii. Paryż to kolejny przystanek na emigracyjnym szlaku Juliusza Słowackiego. Tu w 1832 roku wydał dwa tomy poezji. Jeszcze w tym samym roku udał się do Szwajcarii, gdzie docierały do niego nieprzychylne recenzje z Paryża.Pierwszymi dwoma tomami zgubiłem się na cały czas życia mego i teraz muszę bez echa śpiewać, choć śpiewam inaczej.Trzeci tom Poezji, wydany w 1833 roku, to już swoisty zapis patriotycznych uniesień i osobistych przeżyć podyktowanych miłością do Ludwiki Śniadeckiej i przyjaźnią z Ludwikiem Spitznaglem.

Okres poetyckiej dojrzałości.

Kolejne lata przynoszą apogeum twórczości wieszcza. Każdy rok to narodziny nowego dzieła: 1833 Kordian, 1834 Balladyna, 1835 HorsztyńsTd. To także czas romantycznych podróży, które wpisują się w biografię każdego romantyka. Italia, Grecja, Egipt, Palestyna, ich kultura i natura kształtują pióro dojrzałego poety, ale i charakter członka narodu nękanego podziałami, konfliktami, nieudolnie upominającego się o wolność. Krytykę tego stanu polskiej rzeczywistości zawarł już w Kordianie, a dopełnił w wierszu Grób Agamemnona, Anhełłim…

Powrót do Paryża

Do stolicy polskiej emigracji powrócił po sześciu latach podróży, jako autor poematów W Szwajcarii, Ojciec zadżumionych, Wacław. Zawarta w nich wizja przyszłości nie zyskała aprobaty emigracyjnego środowiska. Nakładał się na to również spór z Mickiewiczem. Jedynie Zygmunt Krasiński dostrzegł wielkość i wyjątkowość Słowackiego, określając go następcą Mickiewicza.Poczucie osamotnienia i metafizyczny niepokój, katastroficzne wizje historiozoficzne, ale i świadomość własnej nieprzeciętności wręcz emanują z kolejnych utworów: Lilii Wenedy, Beniowskiego.

Towiańczycy i własna filozofia

Zbliżenie się.do romantycznego mistyka Andrzeja Towiańskiego miało być sposobem na zacieśnienie więzi z emigracją. Jednak wrażliwość poety kłóciła się z poniżającymi godność osobistą praktykami religijnymi, ograniczeniem swobody twórczej, jak i prorosyjskimi sympatiami towiańczyków. Słowacki wystąpił z koła, ale myśl towianistyczna dotycząca rozwoju historii wpisała się w jego kolejny utwór pt Sen srebrny Salomei (1844). Bieg dziejów ukazał tu jako krwawe zmaganie się społeczeństw i narodów, domagających się ofiary krwi jednostki wybitnej, przywódczej.Kontakty z Towiańskim wyzwoliły w poecie myśl filozoficzną i chęć stworzenia własnej doktryny na temat zagadki istnienia. Autorski system filozoficzny wyłożył w poetyckim traktacie Genezis z Ducha. To również próba ratowania siebie przed izolacją i.. .chorobą.

Chwilowy powrót na Ojczyzny łono

„Stara emigracja” nie potrafiła dostrzec w Słowackim wielkiego poety. Zrobiła to młodzież, która coraz chętniej skupiała się wokół wieszcza. To ona odrodziła w nim patriotyczny zapał, – który zaowocował wyjazdem do Poznania w czasie wybuchu antypruskich zamieszek. Czas wypełniły mu patriotyczne odczyty, deklamacje wierszy. Zmuszony przez pruską policję wyjechał do Wrocławia, a tu spotkał się z matką. Do Wielkopolan mówił: Wszystkich zarówno proszę i wzywam, abyście pracowali dla dobra i triumfu idei, ale najpierw trzeba mieć ideę…. dziś potrzebna jest nam wytrwała i ciągła praca ducha dla odbudowania zatraconej wiary w wielkie duchowe przeznaczenie ludzi i ludów zarówno. Owe idee i wiarę zawarł kolejnych utworach; Zawisza Czarny (1846), Samuel Zborowski (1844), Król- Duch (1846).

Kres życia

Juliusz był mniej niż średniego wzrostu, niezmiernie szczupły i wątłego organizmu, a że jedna łopatka była wyższa od drugiej, cała więc postać była nieco wykoszlawiona… Głowa za to, zwłaszcza zaś twarz, była tak niepospolita i pełna wyrazu /…/ Oczy zwłaszcza i usta tak dokładnie odzwierciedlały wewnętrzny stan jego duszy, że kto umiał czytać w tej na wskroś wieszczej twarzy, ten z drgania ust i błyskawic oczu zawczasu odgadywał każdy grom skargi lub oburzenia, wprzód nim się w słowach objawił. Takim postrzegał Słowackiego, w ostatnich tygodniach jego życia, Feliński. Cyprian Kamil Norwid, który zaprzyjaźnił się z autorem Kordiana u schyłku jego życia, wspominał: Siedział Słowacki przy stoliku okrągłym na środku pokoju, ubrany w długie podszarpam paletot i w amarantową spłowiałą konfederatkę, akcentem wygody na głowę zarzuconą. I mówiliśmy tak o Rzymie /…/o niektórych znajomych i przyjaciołach – o bracie mym Ludwiku/…/ o Nie-Boskiej komedii, którą wysoko bardzo cenił/…/ Także o sztuce, która wpadła w mechanizm- także o Chopinie… Wieszcz zmarł 3 kwietnia 1849 roku. Zwłoki poety pochowano na cmentarzu Montmarte. Na pogrzebie Mickiewicz się nie pokazał, tylko ze trzydziestu ziomków, lecz żaden nie przemówił. Mistrza takiego rymów język polski już nie dostanie – zmarł człowiek, lecz póki mowy polskiej, poty imienia jego…To wspomnienie Zygmunta Krasińskiego. Dopiero w 1927 roku prochy Słowackiego sprowadzono do Polski i złożono w podziemiach katedry na Wawelu. Jan Lechoń uznanie dla poety wyraził w wierszu Włosy Słowackiego.

W gumowych rękawiczkach, jak trupie rękami,

Profesor śrut wsypywał w puste oczodoły,

Ażeby mógł być z tego pożytek dla szkoły pragnąc zmierzyć ciebie ziemskimi miarami.

Szuflami oto sypią w trumnę hebanową

Grudy ziemi francuskiej, co jest twym popiołem,

I tylko pukiel włosów nad kościanym czołem

Ten sam jest, który lśnił się nad twą żywą głową.

Patrzymy nań w milczeniu, bo żadna cię tkliwość

Jak za życia i ter aż po włosach nie gładzi,Lecz gdzie chciałeś, tam wracasz.

Bierzemy cię bladzi wiemy.

Nie ma śmierci i jest sprawiedliwość.

Tę trumnę całą w kwiatach, tę drogę wspaniałą, Bicie dzwonów i blask ten co kościół rozjarzył,

Kiedyś sobie ubogi suchotnik zamarzył. Padły państwa olbrzymie, aby tak się stało.